piątek, 16 października 2009

Mazurski słoń





-Pani Izka, a przyjdzie tutaj!- w ten zabawny sposób przyzywała mnie pani Zosia każdego naszego mazurskiego poranka.
-Pani Zosiu, proszę mi mówić na „ty”, jaka tam ze mnie pani...wobec pani!
-Ano, dobrze, dobrze niech będzie. No to chodź, dziecko, coś tu dla ciebie mam.

To „coś” zwykle było puchatymi naleśnikami albo chrupiącymi plackami z młodych ziemniaków, albo smalcuszkiem świeżo wytopionym z czosneczkiem i śliwką, albo chlebem wyjętym dopiero z pieca.

Ach, ta pani Zosia kochana! Nocka opatulała nas na poddaszu w błogi rechot żab, a ranek witał tubalną pobudką:
-Pani Izka, a przyjdzie tutaj!
- Mała, wstawaj, pani Zosia przyzywa. Śniadanie czas mężowi podać, dyć świta. Każda porządna mazurska baba już chłopa nakarmiła- mamrotał w półśnie mój mąż, po czym dawał dyla pod kołdrę, żeby nie oberwać po czuprynie.
- A krowy już wydoiłeś, że jeść wołasz?- syczałam, po czym wkładałam szlafroczek, szczypałam męża w łydkę i zbiegałam niczym nimfa do pani Zosi na ganeczek.

Po dwóch tygodniach zauważyłam, że coś z tą nimfą ze mną w roli głównej nie jest tak, jak być winno. Biust mi się podwoił, a nawet potroił, zaczęłam nie zeskakiwać, lecz spadać ze schodów z potwornym sapaniem w dodatku. Nawet się zastanawiałam, czy odgłos, który rozlega się wokół mnie, ze mnie się na pewno wydostaje. Gdy wróciliśmy do domu, stanęłam na wadze. Przeżegnałam się z sześć razy w tę i z powrotem.
-Jestem słoniem!- wrzasnęłam w niebiosa.


5 komentarzy:

llooka pisze...

Przyganiał kocioł garnkowi...:) Dołączam chyba do Ciebie z tą dietą, bo pourlopowy bilans również nie wypadł u mnie korzystnie. Co prawda na +, ale ja takich plusów nie potrzebuję! Wspaniałe miałaś wakacje jak widzę!
Ale kochana jak Ty już 8 kilosów zrzuciłaś, to pewnie gazela jesteś?
Podziel się koniecznie efektami diety i zachęć do walki!
Całuski!

Ita pisze...

To Cię pani Zosia delicjami załatwiła. Koniecznie podziel się dietą i uwagami na jej temat . Po przeczytaniu w komentarzach u lloki jakie efekty osiągnęłaś ,jestem następna w kolejce chętnych do jej zastosowania.
Pozdrawiam ciepło.

IzaO. pisze...

Tak, tak...ciąg dalszy nastąpi.;)

Elle pisze...

Chyba przesadzasz moja Droga z tym słoniem :))) widzę na fotce, że figura jak u modelki :)
Mieliście sielskie wakacje :)
Pozdrawiam :)

Monika pisze...

Ach, jak słonecznie tu u Ciebie! Każdy powinien mieć taką Panią Zosię:) A kilogramy? Hmm... Kila w dół tez by się przydało:) Pozdrawiam